Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 348 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Jesteśmy na wczasach (część któraś tam)

środa, 24 czerwca 2009 22:13
Chciałbym zacząć od czegoś radosnego i na temat:


Klipy na początku notki są niechybnym znakiem, że wreszcie podłączono nas do kroplówki zwanej internetem.
Z tego wynika też, że wróciłem z wczasów i piszę z demu. Dem na szczęście bez zmian. W pracy też nie zdziwiono się moją obecnością co oznacza (dużo tych znaków), że chyba dostałem kontrakt na stałe.
A na urlopie...
Cały urlop przeleżałem na kanapie oglądając telewizję :) I jak mi z tym było wyśmienicie !! Pod koniec kontrolnie wszedłem na wagę i zdębiałem oraz się załamałem - w tej kolejności. Następną fazą (w kolejności) było wyrzucenie wagi bo zamiast kilogramów zaczęła pokazywać IQ. I to jeszcze zaniżała ;)

Grzesiu kupił auto. Nie żadne "nabył drogą kupna" ani jeszcze gorsze "zanabył". Po prostu kupił i już. Jak tradycja nakazuje (na pewno jest gdzieś taka tradycja) nowe auto trzeba komuś pożyczyć. No i trafiło się mi.
Ludzie ! To jakiś balet był a nie jazda. Totalnie zapomniałem jak się jeździ po prawej stronie drogi ! Ze trzy razy pojechałem pod prąd. Przed rondem modliłem się, zeby ktoś jechał przede mną i wskazał drogę. Notorycznie zapominałem o włączeniu świateł i takie tam różne. Stres jak nie wiem co. Do tego kilka razy pobłądziłem we własnym mieście. Ech szkoda gadać. Jakieś trefne to auto ;)

A po powrocie z walizką poszedłem do pracy. Do tej drugiej, starej. To znaczy nie chciałem pracować ale tam zawsze taka atmosfera... a ja i tak bym się nudził w demu...A później niepostrzeżenie wsiadłem w jakiś samochód i zacząłem jeździć. Po normalnej stronie drogi ! ;)

A teraz ciach i przypomniała mi się rozmowa dwóch dzikich. Znaczy murzyna i indiańca.
Zaczęło się od pytania:
- co było pierwsze jajko czy kura
Co sprowokowało następne pytanie:
- skąd się wzięła kura
Dyskusja trwała dobre 10 min. Po moim powrocie Muzułmanin nadal przekonywał ze kura zeszła z nieba a Hindus trwał przy swoim
- przyszła z Chin
Ot i rozwiązanie zagadki wszechczasów. Nigdzie przecież nie piszą skąd przyszło jajko.
To do jutra...

Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ballada o Januszku

wtorek, 09 czerwca 2009 21:07
Siedzę aktualnie obecnie w demu (pisownia celowa: dom z demoludami - jeśli ktoś pamięta co to za twór) i popijam 10-cio letniego Taliskera. Dodam że Talisker to nie ot taka sobie zwykła łyski. Jest to jedyna łyski produkowana na wyspie Skye. Kosztuje co prawda niemal 30 funciorów ale za to ma 46% cukru w cukrze. Osobną sprawą jest to że i tak ją rozcieńczam wodą.
No i teraz tak zamotałem, że nie wiem jak wkomponować w poprzednie zdania to, że Tesco sprezentowało mi kupon o wartości 4 funtów, dzięki któremu zdecydowałem się na zakup powyższej. Dodatkowym prezentem była osobna promocja Taliskera i łącznie zapłaciłem około 70% ceny nominalnej. Najs no nie ?
Jednocześnie staram się oglądać finał ligi mistrzów. Nie będzie to niespodzianką jeśli powiem, że idzie coraz trudniej. Od czasu kiedy byłem na Wembley powiększyli dwukrotnie drużyny i straszny bałagan się robi na tym dwupoziomowym lotnisku (czy tam boisku...)
Dodatkowo:
Czuję się podle bo mnie łamie w kościach. Poty występują ponadprzeciętne i z lekka mnie mdli. Tzn wszystkie te objawy występowały przed pierwszą szklaneczką. To następny powód zakupu. Było do przewidzenia, ze stan ogólny się poprawi. Mam nadzieję że nie tylko do rana. Jakby co wybrałem z bajkomatu pare funciorów na taksówkę co by mnie zawiozła do najbliższego szpitala gdyby grypsko okazało się odzwierzęce (tfu tfu)

Zapach i smak dymu torfowego jest naprawdę przyjemny. Dlaczego kiedyś za tym nie przepadałem ?
Po czwartej szklaneczce zastanawiam się czy...właśnie zapomniałem nad czym się zastanawiam. Co gorsza zapomniałem jakie ma byc następne zdanie tego przerywnika.

A z innej beczki ! Nawiązując wreszcie do tytułu notki. Januszek jest zebeściak. Jako, że nie pracuje to siedzi w domu, jara trawę, opala się całymi dniami oraz robi wiele innych rzeczy. Jedyne czego nie robi to nie sprząta po sobie.
Januszek puszcza też bardzo głośno muzykę, która jak się okazuję niezwykle przyciąga policję. Niestety przy odwiedzinach spisali Bogu winną ducha "Wszystko mnie wkurwia i denerwuje" bo się akurat napatoczyła. Krótka jest ta ballada ale jestem pewien, że będzie kontynuacja. Poza tym czuję, że reszta domu w końcu zabawi się w "pedałów-piromanów" i wypierdoli go z hukiem.

Oho lekki zawrocik głowy.Trzeba iść na fajkę i coś zjeść. Nadal nie pamiętam co miało być w poprzednim przerywniku...

Minęło parę dni..........

Januszka już nie ma z nami. Stało się jak przewidziałem :)

A poza tym się wydarzyło:

Godzina 3:02 w nocy czyli "am". Leżę w łóżku. Powiem więcej: ŚPIĘ !
Telefon: ringringring ringringring...
Wcisnąłem się w materac, udaję że mnie nie ma
Telefon: ringringring....
Przestał !
Telfon: RINGRINGRING RINGRINGRING !!!
Pewnie Mój Mały Współlokator klucza zapomniał...
Jednym okiem patrzę na wyświetlacz: nr prywatny...
no dobra odbiorę...
- halo, tu policja z Acton. Czy rozmawiam z Bartkiem ?
- eee, tak...
- czy znasz niejakiego Współlokatora ?
- znam kilku, jakie nazwisko ?
- hmm (duka) Twój Mały Współlokator
- ehm..tego, znam go, mieszka w tym samym domu ...
- Czy możesz potwierdzić jego adres zamieszkania ?
- Taki sam jak mój (o 3:02 rano człowiek nie błyszczy inteligencją ;)
- czyli...
- Słoneczna 8
- Dzieki, Współlokator wróci do domu to opowie ci dlaczego pytałem.
PIIINNNGGG
i Odłożył słuchawkę
.....
nacisnąłem taką czerwoną słuchawkę, co na moim telefonie znaczy "odłóż słuchawkę" po czym odłożyłem cały telefon na nocny stolik.
Fenomen nocnego stolika polega na tym, że działa on również w dzień. I to przez cały czas jego trwania ! Niesamowite ! Za około 7 funtów w Ikei !
Dobra ale nie o stoliku...
Wysłałem M.M. Współlokatorowi smsa o treści: "?"
Dostałem równie wyczerpującą odpowiedź: "ok"

A rano okazało się, że zatrzymali go bo mu auto zgasło na skrzyżowaniu.
Niechcący był po jednym piwie i joincie.
W rzeczach osobistych znaleźli trochę trawy i ponad 300 funtów w złocie (w papierkach było ale w złocie brzmi bardziej dramatycznie)
To wystarczyło, zeby go aresztować i potrzymać w lochach.
Na szczęście test na alkohol wykazał poniżej limitu i go wypuścili.
O trawie dziwnym trafem nie wspomnieli chociaż wzięli próbkę krwi...

Zaraz jadę do Polski i wcale (ale to wcale) nie jestem pewien co zastanę (i czy w ogóle cokolwiek) po powrocie z niej do Demu.
Bądźmy dobrej myśli.
W końcu nie raz zaczynałem od początku :)

Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 164 072  

I znowu mamy:

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Koń jaki jest każdy widzi...

Mam 37 lat - to całkiem nieżle jak na mój wiek
Mam kilka nałogów i cały czas szukam następnych ;)
Nie handluję komentarzami a już wogóle komciami (chyba, że za fajki)
Ale reklama, nie ma co...

Główny Urząd Statystyczny informuje:

Odwiedziny: 1164072
Wpisy
  • liczba: 354
  • komentarze: 3253
Bloog istnieje od: 4185 dni
Locations of visitors to this page