Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 348 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Trzy historyjki bez morału

środa, 27 kwietnia 2011 11:02

 

Mówiłem, żeby zapisać co mam napisać. Sobie mówiłem ale oczywiście się nie posłuchałem. Pamiętam, że były trzy rzeczy.


Jedna z nich to artykuł w gazecie.


Przeczytałem gdzieś ostatnio, że w Barking na chodnikach namalowano dwie ciągłe, grube, żółte linie. Linie biegną sobie wzdłuż obu skrajów chodnika omijając dokładnie drzewa, lampy i skrzynki pocztowe. Dlaczego je namalowano ? W życiu byście nie zgadli. Otóż namalowano je po to, żeby przechodnie wiedzieli którędy iść tak aby nie zabić się o drzewo, lampę, skrzynkę pocztową...

Kumacie to ??

I to nie żart. Własnoocznie czytałem i nie był to 1 kwietnia.

 

Po drugie:

 

Jest taki koleś u nas pracuje. Pakistańczyk jak z katalogu. Gdziekolwiek się nie pojawia to giną rzeczy. Prawdziwy magik. Wszyscy wiedzą, że ma lepkie ręce ale nikt go za nie nie złapał. Taki cwany.

Przychodzę dzisiaj do pracy a tam czeka na mnie pizza :) Miłe bardzo ze strony menedżerstwa. Czasem stać ich na ludzki gest. Boogie - mój zmiennik akurat przepytywał wyżej wspomnianego magika w związku z kolejną kradzieżą i tylko rzucił do mnie: "idź do kuchni, zostawili pizze dla ciebie" Poszedłem a za mną magik: "mogę kawałek, mogę ???" Były trzy to mu dałem jeden, niech ma. Sam wziałem jeden a ten ostatni chciałem sobie podgrzać za chwilę w mikrofali. I wiecie co ? Nie podgrzałem ! 

Ten sqr--el bezczelny wychodząc go zaj--ał.

To się nazywa mieć tupet !

 

A trzecia rzecz to taka, że zdarzył mi się peszek :)

Mamy taki control room (tak zwany) w pracy. Niewielki pokoik, gdzie składujemy wszystkie klucze do samochodów klientów. Łącznie średnio około 500 kompletów.  Tam też spędzam większość czasu wypełniając różne dziwne papierki. Pokój zamyka się na zamek szyfrowy. I to jest istotne w tej opowieści.

Czasem wychodzę z tego pokoju w różnym celu. Normalnie go nie zamykam wychodząc na krótko ale od czasu kiedy pojawił się magik... I dziś w nocy właśnie, kiedy wyszedłem w jednym z celów, zamknąłem drzwi....i już ich nie otworzyłem :) Zamek się obraził i przestał działać. I stałem bezradny jak ta sierota wciskając różne guziczki bez efektu. A w środku została moja komórka, służbowa komórka, kluczyki do samochodu, kluczyki do służbowego samochodu (nie wspominając o 500 kluczykach klientów) portfel i nawet jedzenie. Poczułem się jak w przysłowiowym ruskim banku - ani nie stracisz ani nie dostaniesz z powrotem. Widziałem to wszystko przez szybę :) Zbrojoną :D Drzwi też nie liche bo ognioodporne.

I kiedy już widziałem te kolejki klientów ustawiających się rano po samochody gdzieś pomiędzy nimi zabłyszczała najpierw jedna śrubka, później druga, później nóż w kuchni...

Kiedy już pokojarzyłem fakty, zacząłem odkręcać listwy przytrzymujące szybę (nadal była zbrojona). Szło mozolnie, powolutku - spróbujcie okrągłym nożem do kotleta odkręcić mały krzyżakowy wkręt.

Później podważając ze wszystkich stron wyjąłem szybę...chciałoby się dopisać "kalecząc dłonie" ale nic takiego na szczęście nie miało miejsca. Potem już z górki. Drzwi otwarte od wewnątrz, szyba na swoje miejsce i voila !  

Kamień z serca. Kolejki klientów zbladły i znikły.

Tym razem udało się uniknąć apokalipsy.

 

I to była właśnie trzecia historia

Uff, już myślałem, że zapomniałem :)

 

Po dzisiejszej nocy chciałem jechać do domu służbowym samochodem a jak już dotarło do mnie, że muszę go zostawić to nie mogłem znaleźć swojego.

 

Teraz już siedzę w domu i myślę, że warto byłoby gdzieś znowu pojechać/polecieć/popłynąć

Nosi mnie jednym słowem.

Mały (Mój Mały Współlokator) organizuje wyjazd do Amsterdamu na 2 dni ale coś mu to słabo idzie a ja chyba wolałbym do Paryża w tej samej kategorii odległościowej.

W sumie. Nawet sam mógłbym pojechać. Nie było aż tak strasznie ostatnio ;)

 

I na koniec to, czym ostatnio wkurzam sąsiadów.

 


 

Nie puszczam im tego oczywiście ale sam wykonuję ;) Wykonuję ! Cóż za szumne słowo ;)

Kupiłem od jakiegoś Rumuna multiefekt gitarowy i RZONDZE podrabiając Green Day, Toma Petty czy powyższe Smashing Pumpkins ;))

 

PS: Jak można podejrzeć na klipie Billy gra na wiernej kopii mojego Squiera ;)


Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

Past decedes

piątek, 15 kwietnia 2011 4:03

 

Dziękuję mam się dobrze.


Wczoraj grając w tenisa z kolegą z pracy (13 lat młodszy - to istotne) zmęczyłem się trochę a i owszem ale to on pierwszy chciał zakończyć "mecz" i zdecydowanie mniej zipiałem od niego.

Dlaczego Wam to opowiadam ?

Wszystkim to opowiadam !!! ;))

Już myślałem, że moja kondycja to dno. A tam najwidoczniej jeszcze ze dwa metry mułu poniżej ;)

 

Czesław kupił sampler. W tym samym mniej więcej czasie do UK wrócił Kris Basista i... panie panowie GLOOOORIA chłopaki mają zespół !!

 


Tzn Kris jeszcze nie wie, że jest członkiem "zespołu" ale Czesław ma go zachęcić. Musi się postarać bo będzie to jedyny koleś, który grać potrafi ;)

 

A ja owszem, próbuję. Z przyjemnością :) I coraz więcej mi się przypomina. Jeszcze synchronizacja obu rąk i będzie git. Ale gitarę rytmiczną w KSU już bym dał radę ;)

Tym czasem od kilku dni męczę to:

 

 

I polecam bo primo po pierwsze: kawałek fajny i primo po secundo: bo tak.

Generalnie koleś nie do wyjęcia jest. Nie wiem jak jego 9 solowych płyt bo żadnej nie słyszałem :) - pewnie przyjdzie na to czas, ale w RHCP rozwalał mnie zawsze.

 

A w Portugalii nad rzeką zamówiłem sobię kawę na śniadanie i pani się pyta jaka ma być ?

Nie znam się na kawach więc mówię, że mocna i bez mleka.

- Espresso ?

- Nie (akurat wiem co to espresso) chcę taką w dużym kubku.

- Aaa ok !

I przyniosła mi sierotka espresso w dużym kubku. Na samym dnie czarna kałuża...

Tak mi się przypomniało...



Podziel się

komentarze (22) | dodaj komentarz

Muzycznie

środa, 06 kwietnia 2011 21:32

 

Palce mnie bolą. Opuszki. Od gitarry :)

Parę dni temu zalicytowałem na ebaju. Wygrałem i wczoraj odebrałem gdzieś z centrum, 45 minut jazdy w korkach. Dwu letni czarno-biały Stratocaster z piecykiem :) Miał być tradycyjny podpalany ale taki też ładny. Jest to niestety niższa półka Fendera tzw Squier ale wygląda identycznie. No i jest dużo tańszy. Podobno nie brzmi tak jak te za 1000$. Cóż, jakaś różnica musi być.

Zawsze chciałem Gibsona, co prawda, ale Frusciante i Knopfler mnie namówili :)

Zaskoczony byłem jak szybko palce wracają do starych nawyków. Nigdy nie grałem dobrze ale to czego się kiedyś nauczyłem w miarę szybko sobie przypominam. Tylko te opuszki odwykłe...

 

Druga wiadomość to taka, że dEUS w końcu postanowił zagrać w Londynie ! W dzień dziecka akurat :) Gratuluję decyzji. To chyba pierwszy raz od ponad dwóch lat. Tym razem nie przepuszczę. Już kupiłem sobie bilet :) A bilet, co mnie mile zaskoczyło, kosztował jedyne 18 funa co jest niczym w porównaniu do biletów na inne koncerty. Wybiera się ktoś może ??


Przypomnę jak wygląda dEUS:

 

 

Tom Barman też ma Stratocastera :)

Pewnie tego droższego ale niech mu będzie na zdrowie ;)

 

A niedawno w pracy, na parkingu, maszyna wydająca bilety przed szlabanem zczytała mi z samochodu rejestrację i wyswietlila taki komunikat: "Nie możesz wjechac bo już tam jesteś"
?!?!?!?
No i co było zrobic...

Żeby nie zaklócac kontinuum czasoprzestrzennego wycofałem sie i pojechałem na inny parking.

Nadal nie wiem co o tym myśleć ;)

 

PS: I Hendrix też miał Strata ;)



Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 164 082  

I znowu mamy:

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Koń jaki jest każdy widzi...

Mam 37 lat - to całkiem nieżle jak na mój wiek
Mam kilka nałogów i cały czas szukam następnych ;)
Nie handluję komentarzami a już wogóle komciami (chyba, że za fajki)
Ale reklama, nie ma co...

Główny Urząd Statystyczny informuje:

Odwiedziny: 1164082
Wpisy
  • liczba: 354
  • komentarze: 3253
Bloog istnieje od: 4185 dni
Locations of visitors to this page