Kroniki Portowe

Archiwum: marzec 2010

Londyn

Historia jednego kota

Mieszkał kiedyś u nas taki jeden chłopak imieniem Mateusz. Imię oczywiście zmienione bo jakbym napisał Szymon to wszyscy by wiedzieli o kogo chodzi. Mateusz pomieszkał troszku i poszedł sobie ale dobre wrażenie pozostawił. Wpadał później parę razy z problemami, które kolektywnie mu rozwiązywaliśmy.Mateusz ma 19 lat i ciekawą sytuację uczuciowo-emocjonalną. Posiada on dziewczynę którą od czasu d... czytaj dalej

Londyn

Pierwszy dzień wiosny

Dawno nie wracałem z pracy z zawrotem głowy.No bo rano. Całkiem rano, jeszcze przed siódmą za piętnaście, położono przede mną służbową komórkę, kluczyki do służbowego auta i kilkaset kluczyków do aut klientów. Masz się baw.No i był ubaw po pachy bo nikt z mojej czteroosobowej drużyny nie przyszedł. A bizi takie że telefon się urywał ! Dzwonili z jednego terminala i z drugiego. Dobrze że ten trz... czytaj dalej

Londyn

Dzisiaj drastycznie

Ech ludzie...W najbliższym czasie nie będzie fotek z okolic ponieważ kilka dni temu zdarzyło mi się wstać z łóżka nazbyt radośnie.Tak radośnie że w ułamku sekundy znalazłem się przy przeciwległej ścianie i wijąc się z bólu w jednej chwili zobaczyłem szkockie plenery. Po chwili gdy pierwszy ból minął zdałem sobie sprawę, że szkockie plenery sam oprawiłem i powieszałem na ścianie kilka miesięcy t... czytaj dalej

DSC_1568maly.jpg
Londyn

Elo Elu

Nastał poniedziałek. Wreszcie dzień wolny.Plan na poniedziałek. Pojechać gdzieś. Gdziekolwiek. Do lasu, nad wodę, dookoła świata albo na myjnie samochodową. Od wyboru głowa może rozboleć. Poczekałem chwilę - nie rozbolała.Wybrałem las. Znowu. Ostatnio było fajnie. Tym razem lasu niestety nie zastałem. Były jakieś dęby ale żeby to lasem nazwać to trzeba by je było porozszczepiać trochę. To zadan... czytaj dalej

DSC_1478.jpg
Londyn

Las Bukas

Czy wspominałem, że miałem w pokoju dzikie zwierzę ? Zadomowiło się pod moją nieobecność.Pewnego popołudnia (albo poranka - co za różnica) usłyszałem skrobanie w okolicach szafy. Najpierw pomyślałem, ze to sąsiedzi zza ściany ale co by oni robili w mojej szafie. No to pewnie mysz mam. Ale zara zara...Papugi stadami latają za oknem...kto wie co jeszcze indiańcy tu nawieźli. Może jaki wąż dusicie... czytaj dalej

oknomale.jpg
Londyn

Powolny proces asymilacji

Oj nie byłem zbyt dobry dla kolegów ostatnio. Koleżankom na szczęście się upiekło.Przez 3 dni po powrocie próbowałem się przyzwyczaić do UK. Po trzech tygodniach jest o jakiś tydzień trudniej niz po dwóch. Przyznaje bez bicia, że przez kilka dni mogłem być trudny do zniesienia. Punkt kulminacyjny osiągnąłem w sobotę kiedy po zażyciu odpowiedniego środka na bazie jęczmienia, nawrzucałem wszystki... czytaj dalej