Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 348 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Uprzedzali ale myślałem, że to żart...

poniedziałek, 22 lutego 2010 20:08
To jakaś parodia jest.
W Gdańsku na terminalu, tuz przed wylotem, zapakowałem zimową kurtkę do walizki. W Londku, ani chybi, wiosna. Słyszałem pilota, mówił, że little snow, to sobie pomyślałem (a raczej wmówiłem), że po prostu jeszcze troszkę go leży. Wyobraziłem sobie przebiśniegi oraz inne stokrotki rosnące rześko na zielonej jak oczojebny mazak trawie pomiędzy nieśmiałymi resztkami śniegu. Wiadomo, poza miastem, dłużej leży. Samolot wylądował, wyszedłem na schodki i dostałem w twarz.
Momentalnie przebiśniegi zwiędły, trawa zbladła a śnieg się rozlazł i połączył jak terminator w drugiej części. Trzy kroki od samolotu, przestałem czuć dłonie a głowę przykryła biała czapa. Tą oryginalną czapkę schowałem do walizki jeszcze w domu. Szczęście, że lubię bluzy z kapturem.
Sama podróż, na szczęście, dość przyjemna. Ze trzy razy przesłuchałem nową płytę "Hey" - niezła.

I tak sobie teraz siedzę, w tle leci TVP Kultura (bo sobie zamontowałem - ha !) a ja i tak słucham czegoś innego. Czegoś na głęboką angielską zimę:




 

 


Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

Motława

poniedziałek, 15 lutego 2010 13:46
Motława to taka rzeka, która przepływa przez gdańską starówkę. Tzn przepływała bo w tym momencie przez gdańską starówkę stoi.

Katamarany Opal i Rubin.
Każde dziecko w Gdańsku wie, że pod fotelami znajdują się kamizelki z małymi, bordowymi akumulatorkami, które na pewno kiedyś do czegoś się przydadzą i warto je zabrać. Akumulatorki. Kamizelki są za duże.
Pod fotelem można również znaleźć fosforyzujący proszek, który doskonale barwi osiedlowe kałuże na zielono.


 

Sołdek - To nie kolejny wycieczkowiec ale statek muzeum. Pierwszy statek zbudowany po wojnie.

Czy jest lód czy nie i tak nie pływa.

 

 

Poklep Sołdka po dziobie.

 

 

Koniec przekazu.
Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

Być Prezesem

sobota, 13 lutego 2010 16:36
Nie wiem dlaczego nie pisałem dotąd o barwnej postaci zamieszkującej naszą felthamową stancję
Prezes - bo tak go nazywamy - oprócz ogólnie rubasznego zachowania oraz poklepywaniu po plecach i ramionach wszystkiego co się rusza, zwraca się do współlokatorów nie po imieniu lecz zawsze w trzeciej osobie.
"Będzie w domu ?", "Zjadł ?", "Gdzie jedzie ?" I tym podobne.
Mój ulubiony, dość częsty, dialog to:

Prezes: Dzień dobry ! Wyspał się ?
Ja (żeby mu nie ułatwiać): Kto ?
Prezes: No pan prezes !! Wyspał się ?

I wszystko jasne.
Czasem mu odpowiem: "Michalak ! wy się tu po korytarzach opi....lacie a robota leży !?"
Albo coś w tym rodzaju. Tak po prezesowsku ;)
Raz zapytał "A czemu Michalak ?"
Odpowiedziałem już serio: "a jak ci się Michał zdaje ?"

A na dzielni...
A na dzielni odśnieżyli ulice. W zasadzie zepchnęli zwały śniegu na pobocza. Teraz zaspy sięgają mi do cyckóff. Gdyby nie wymyślne korytarze w nich wybite to nie mógłbym dostać się do sklepu.
Marne szanse, ale czekam na to aż w końcu lód skuje morze. Poszedłbym wtedy na plażę i w pełni świadom ryzyka dtoknąłbym tego lodu palcem, a może nawet i całą dłonią. Może też, z narażeniem życia, zrobiłbym jakąś fotkę .
Temperatura jednak nie ta.

Net wrócił.
O nieee, nie za darmo bynajmniej. Za 60 zł wrócił.
Musiałem dokupić zewnętrzną kartę sieciową. Jest to druga, po walniętym dvd, usterka mojego lapka. Jeszcze trochę a będę musiał podłączyć monitor w miejsce padniętego ekranu. Wtedy go wymienię.

PS: Znów muszę ciągnąć net na lewo od któregoś z sąsiadów. Gdybym wiedział kto to poszedłbym i zapłacił a tak...Nie mam zielonego pojęcia kto sieje.
Jeszcze gdyby nazwa sieci coś mówiła.
Widzę jedną sieć "klos". Po nazwie widzę że to rodzina obok, bo to skrót od nazwiska. Druga sieć "dniepr" na 99% należy do sąsiada o pewnych charakterystycznych zainteresowaniach. A ta moja sieć ? Ta moja nazywa się "DOM". Dom, prosze państwa, ma 135 rodzin w bezpośrednim sąsiedztwie, włączając mnie samego.
Znalazłem też drugą sieć. Nazwa: "Default". Jeszcze lepiej...

Dla zainteresowanych:
Żona mojego kumpla natchnęła mnie do kupna nowego szkła do D80. Tymczasowy wybór padł na NIKKOR 18-105mm f/3.5-5.6G ED VR
Kosztuje ponizej 200 funciaków i wypełniłby portretową lukę w moim obecnym zestawie. Dodatkowo zastąpiłby mi z nawiązką dotychczasowy obiektyw kitowy.
Co sądzicie na ten temat ?

I w nagrodę, że dotrwaliście do końca, piosenka :)

 

Robi mi to. Zwłaszcza od 1:28 min, choć początek też niezły. Cała płyta dość ostra i lekko niepokojąca...z tego co pamiętam, bo przy trzecim kawałku...zasnąłem. Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze był środek nocy i jechałem autobusem na lotnisko.

Zasnąłbym nawet przy Lady Gaga

Bleeeee

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Ptacy morscy

środa, 10 lutego 2010 20:17

He.

W białej Polsce jestem. Biała od śniegu - żeby nie było niedomówień.
Dzięki jednej takiej koleżance, której się niezbyt dobrze śniłem, i która nie omieszkała mnie o tym poinformować na dzień przed wylotem, podróż miałem z lekka nerwową. Pozdrowienia dla Gosi ;)
Na szczęście, w samolocie, obok mnie usiadł blond anioł, który nieświadom niczego rozładował całe napięcie. Pozdrowienia dla Moniki ;)
PS: Świetnie się rozmawiało ale następnym razem przyślij starszą siostrę ;)
Wylądowaliśmy, mimo obaw, w Gdańsku.
Przejście przez kontrolę jak zwykle. Pogranicznicy strasznie nieśmiali chyba.
Ja z uśmiechem podając paszport: Dzień dobry.
Żołnież:
Ja z uśmiechem odbierając paszport: Dziękuję, do widzenia.
Żołnież:
Kto mi powie. Skąd takie buce się biorą ?? Uczą ich tego ?
Za każdym razem mam ochotę im nagadać ale boję się, że w zemście zrobią mi kontrolę osobistą. Te paluchy w lateksowych rękawiczkach wtykane....uch :( Może jestem staromodny ale tak bez miłości nie potrafię ;)
Wyszedłem z terminala. Taksóweczka już czekała, zawsze czeka...cała kolejka taksówek właściwie. Wsiadłem do pierwszej lepszej. Nie miałem wyboru bo była tylko jedna pierwsza. To w sumie ciekawe. Zawsze jadę pierwszą lepszą. Nigdy nie zdarza się pierwsza gorsza. Ja to mam szczęście z tymi taksówkami !
Po dojechaniu do domu złapałem jakiś net i się krótko mówiąc zrelaksowałem.
Nie chcąc nadwyrężać uprzejmości tego, który sieci niezabezpieczył, łączyłem się z netem tylko na moment, żeby sprawdzić pocztę. Gdybym wiedział kto to tak ładnie sieje to chętnie bym się dołożył do abonamentu - serio.
Sielanka nie trwała długo bo jakimś cudem padła mi karta sieciowa.
Podejrzewałem nawet sabotaż. Kto wie czy koleś od niezabezpieczonej sieci specjalnie jej tak nie zostawia, zeby łapać w sieć niewinne muszki a następnie palić im karty sieciowe. Tak, przyroda jest brutalna i podstępna.
I tak siedzę sobie w domu teraz i piszę w notatniku. Jak się gdzieś czymś podłączę to wkleje i będzie notka.
W domu, dziękuję, dobrze. Staram się nie forsować wątroby ani innych organów wewnętrznych. Chadzam na spacery, robię foty, ptaki już mnie znają. 

O te na przykład:

 

 

A to juz nie ptacy tylko obrazki z dzielni:

 

 

 

 

Dziekuję za uwagę.

 


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 164 074  

I znowu mamy:

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Koń jaki jest każdy widzi...

Mam 37 lat - to całkiem nieżle jak na mój wiek
Mam kilka nałogów i cały czas szukam następnych ;)
Nie handluję komentarzami a już wogóle komciami (chyba, że za fajki)
Ale reklama, nie ma co...

Główny Urząd Statystyczny informuje:

Odwiedziny: 1164074
Wpisy
  • liczba: 354
  • komentarze: 3253
Bloog istnieje od: 4185 dni
Locations of visitors to this page