Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 348 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Dwudziesty Czwarty Dzień Grudnia

piątek, 24 grudnia 2010 16:45

 

No nie wiem co mam napisać. Wypadało by coś no nie ? Bo Święta i życzenia się składa ale jak zwykle nie czuję tego. Zaraz idę na noc do pracy i tak przez całe Święta a nawet dłużej. W tym roku nawet Sylwestra mam skopanego bo w Nowy Rok do pracy na 7:00. Jedyny plus to to, że płacą podwójnie. W tym roku moje życzenia skupiają się na tym, żeby mieć przez te kilka dni wystarczającą ilość ludzi na terminalach i jakiś grzejnik do domu bo zimniej w pokoju niż na zewnątrz ;) Skromnie prawda ? ;) Resztę do życzenia zostawie sobię na później. W końcu za tydzień następna okazja, no nie ? ;)

A Wam życzę, żebyście zamiast karpia dostali złotą rybkę. 3 życzenia akurat starczą na "zdrowia, szczęścia, pomyślności" ;)

 

I jako podkład piosenka która wygrała w plebiscycie na najlepszą "kolędę" graną w radio. Co prawda konkurs odbył się w pubie, trwał jakieś 5 minut ale za to werdykt był jednogłośny :)

Proszę bardzo - laureat !

Oklaski ;)

 


 

 


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Zimowom porom

wtorek, 14 grudnia 2010 11:07

Zauważyłem że facebook zabija blooga. Wolno bo wolno ale jakoś głupio zamieszczać te same foty i tu i tam. Nic to. Jadziem dalej.

Jestem w naszym pięknym kraju przysypanym śniegiem. I ulice i dachy i wierzby i nawet mewy jakoś bielsze niż zwykle. Cholera tych mew to mi brakuje najbardziej :)

Zmieniłem sobie trochę model podróży. Zazwyczaj wyglądało to tak: Feltham (bus)->Heathrow (coach)->Stansted (samolot)->Gdańsk. Tym razem skorzystałem z "niesamowitej" oferty mojej fabryki, która wreszcie się zreflektowała i udostępniła pracownikom lotniskowe parkingi za darmo. Wreszcie.

Na Stansted nie ma parkingu mojej firmy więc zdecydowałem się na wylot z Luton co pociągnęło za sobą oczywistą zmianę przewoźnika. Bilet droższy w Wizairze niż w Ryanie ale za to:

1.Nie czepiają się bagażu podręcznego, że za ciężki, za lekki, za ciemny, za bardzo przypomina meczet na Southall

2.Latają Airbusami A320 a nie Boeingami 737. Jakoś lepsze te pierwsze.

No i

3. Śliczna ale to śliczna załoga (no może poza Łukaszem - stewardem). Pilot gada, wychodzi do ludzi i takie tam. Mógłby jeszcze zatańczyć chociaż nie nalegam.

No i sam dojazd. Wsiadłem w auto pod domem i wysiadłem w Luton. 2 minuty podwózki z parkingu i byłem na lotnisku. No rewelacja. Za to w Gdańsku Syberia. Dobrze że wyjechał po mnie ktoś w rodzaju szwagra. A i tak droga była nie łatwa. Godzinę nam zajęło pokonanie 13 kilometrów z lotniska do domu.

 

A w domu. Ławeczka do ćwiczeń, ministół bilardowy, Tarcza do lotek i miecze samurajskie (sic!). Moja siostra ze szwagrem (innym) się przeprowadzają i znaleźli sobie tymczasowy składzik u mnie. Nie mam pojęcia po co im miecze samurajskie. Mają nawet te krótkie do sepuku ! Przed chwilą znalazłem jakiś esesmański kordzik oficerski ze swastyką na rękojeści. Fajny, wygląda na stary. Może by sprzedać ? ;)

No i tak siedzę sobie słuchając Manic Street Preachers na zmianę z Biffy Clyro. I już wiem, że znowu trudno będzie wyjeżdżać. Chociaż o stopień łatwiej bo Airbus, bo samochód przy lotnisku..."show must go" on jak mawia poeta ;)

Aha, a w pracy, zapomniałem powiedzieć, dostałem awans i podwyżkę.

Dziękuję za uwagę.

Piosenka:

 

 


Podziel się

komentarze (17) | dodaj komentarz

Mgła

wtorek, 07 grudnia 2010 3:28

 

Nie jest to taka mgła co krowy dusi ale zawsze mgła. Jakoś lubię no nie wiem. Jest coś w tej zawiesinie.

Jako, że dziś off a nie chciałem spędzić całego dnia w domu w stylku Ferdka Kiepskiego. Oskrobałem sobie samochód i pojechałem poszukać gęstszej mgły. Koła swe skierowałem (no bo przecież nie kroki skierowałem, bo jak w samochodzie kroki, gupi musiał by być jakiś) w stronę kiedyś już sprawdzonego miejsca: Virginia Water. Dużo lasu i spore jezioro. Niestety mgły tam było tyle samo co u mnie przed apteką - czyli jak na lekarstwo. No ale jak już się powlokłem te paręnaście mil to pomyślałem, że już wysiądę i porobię kilka fotek. Zawsze mam tak samo. Najtrudniej wyjść z domu. Potem z samochodu bo a nuż za zakrętem będzie ciekawiej (tego akurat nienawidzę u siebie :). A jak już wyjdę z auta to się z tego wszystkiego robi kiluklilometrowy spacer (bo a nuż za zakrętem będzie ciekawiej) po którym wracam zmęczony, zmarznięty i głodny jak dzisiaj. I po co to wszystko ? ;) Ale przynajmniej nie siedziałem przed telewizorem jak Ferdek ;)

 

 

O, taka mgła była. Jak wyżej

I trochę też taka jak niżej:

 

 

A w lesie prawie wcale nie było mgły. Ku mojemu rozczarowaniu bo na las liczyłem najbardziej. Mam we łbie taki obrazek lasu we mgle, który chciałbym pstryknąć. Kiedyś coś takiego zobaczyłem przez furtkę w Gunnersbury Park. Ale tylko mi mignęło z samochodu i nie miałem na dodatek aparatu. Ale kiedyś jeszcze taką scenkę dorwę...

Tymczasem las wyglądał tak:

 

 

I na koniec wielka woda i łabędzie udające latające płaszczki.

 

 

Zdjąłem kolory ponieważ i tak ich nie było.

Kilka pierwszych fot (nie ma ich tu) zrobiłem kitem 18-55 a później dokręciłem 50 1,8. (wszystkie powyżej) I tak już zostało. Bez porównania. Muszę w końcu kupić tą 35 bo sobie obiecuję obiecuję i nic a 50-tka jednak trochę za wąska. Tyle sprzętowych przemyśleń. Czas na piosenkę :) W sam raz do jeżdżenia we mgle.

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (20) | dodaj komentarz

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 164 069  

I znowu mamy:

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Koń jaki jest każdy widzi...

Mam 37 lat - to całkiem nieżle jak na mój wiek
Mam kilka nałogów i cały czas szukam następnych ;)
Nie handluję komentarzami a już wogóle komciami (chyba, że za fajki)
Ale reklama, nie ma co...

Główny Urząd Statystyczny informuje:

Odwiedziny: 1164069
Wpisy
  • liczba: 354
  • komentarze: 3253
Bloog istnieje od: 4185 dni
Locations of visitors to this page