Kroniki Portowe

Archiwum: grudzień 2009

Londyn

Dwudziesty czwarty

Rachu ciachu i mamy Wigilię. W promocji dostałem również grypę lub okazyjnie się czymś zatrułem. Nadal nie jestem pewien. Poza tym święta obchodziłem właściwie w zeszłym tygodniu. Taki mi się jakiś nastrój udzielił. W tym tygodniu już tego nie czuję.Ale może inni tak więc z tego miejsca życzę dużo szczęścia i słodyczy.Uwaga to na górze to są już świąteczne życzenia, innych w tej notce nie będzi... czytaj dalej

Londyn

Nie szata zdobi człowieka.

Jadę sobie wczoraj na przerwę. Godzina 23:45 UMT. Czerwone światło. Zatrzymuje się bo podobno tak trzeba. Obok podjeżdźa motocyklista. Czarny suzuki bandit, czarny ubiór a na plecach...gitarra. Oho ! jakiś współczesny mariachi albo inny desperado. Koń tylko trochę inny. Ale zaraz zaraz ja znam skądś tego konia...i ten strój skądś znam. No i zgadnijcie kto to był. No Rott zgadnij kto to był :)Ta... czytaj dalej

Londyn

Pojutrze

Dżizas ale piękny dzień mamy  :)Klara daje, temperatura więcej niż przyzwoita, niemal na t-shirt.Wróciłem właśnie z pralni takiej samoobsługowej. Pozwolę sobie przypomnieć, iż nasza służbowa pralka domowa padła i już się nie podniosła. Owszem, parę dni temu był magik od pralek. Popatrzał, popukał, zajrzał do bębna i UWAGA pyta się mnie co jej jest !No to mówię (choć na pralkach nie znam się nic... czytaj dalej