Kroniki Portowe

Archiwum: grudzień 2008

Londyn

Don't mess with Radziu

Wstałem rano i patrzę a tu juz po świętach.Czas tedy robić pranie, zakupy i pójść do fryzjera.I mamy takiego fryzjera tu nie daleko za rogiem jakieś 6 kilometrów.Na pierwszy rzut oka gość pochodzi z Pakistanu. Na drugi, trzeci i piętnasty również więc wnioski nasuwają się same. Uwaga ! Szokująca wiadomość ! Ten fryzjer jest z Pakistanu ! Niby nic ale przypomieć sobie o tym w momencie jak skrobi... czytaj dalej

komentarze: 9
Londyn

To co ? Mamy święta no nie....

Święta to i trzeba coś napisać. W składaniu życzeń nigdy nie byłem za dobry. Zawsze mi się wydawało, że cokolwiek się nie powie to i tak zalatuje patetycznym banałem.Dlatego po prostu życzę Wam wesołych Świąt, żebyście w formie dotrwali do Sylwestra bo tenże będzie jeszcze gorszy. W sensie obżarstwa, pijaństwa i innych przyjemnych rzeczy. Po Sylwestrze to juz z górki. Nie będzie obowiązku wysta... czytaj dalej

komentarze: 4
Londyn

Widzialność dobra, pułap czterysta.

A tyle miałem w głowie dopóki nie otworzyłem miejsca gdzie wpisuje się nową notkę.Londyn, dnia 21 grudnia 2008 roku, pogoda nie aż taka najgorsza. Zachmurzenie umiarkowane, temperatura powietrza około 10 stopni C. Temperatura odczuwalna nieco niższa z powodu lekkiego wiatru. Widzialność dobra. Pułap czterysta.Przerywamy nadawanie prognozy pogody gdyż prezenterowi nasunęły się pewne refleksje...... czytaj dalej

komentarze: 9
Londyn

Credit crunch i zakupy

Troche za szybko wszystko się dzieje tutaj. Nie nadążam pisać notek :)Tzw. Credit Crunch zaczyna się dawać we znaki szaremu pracownikowi i rzeczy, które do tej pory były w miarę pewne zmieniają status na wątpliwe. Na przykład zatrudnienie. Chodzą słuchy o redukcjach godzin. Skutkiem tego będzie znacznie mniejsza pensja. Wyjścia dwa. Albo trzeba poszukać czegoś dodatkowego albo czegoś zupełnie i... czytaj dalej

komentarze: 2
Londyn

Trzecia nad ranem

Dzień dobry się z Państwem Miły weekend był a nie przeczę miły całkiem.PRACOWAŁEM ! Ale jak :)Sobota minęła dość szybko a zwieńczeniem wieczoru była partyjka 3-5-8. Dołączył do nas Nazwijmy Go Marcin niestety bez Nazwijmy Ją Agnieszki. Ja oczywiście znowu wygrałem potwierdzając regułę kto nie ma szczęścia w kartach...Nazwijmy Go Marcin jako szczęśliwy partner i przyszły tatuś przegrał z kretese... czytaj dalej

komentarze: 7
Londyn

Bobby Brown Goes Down

Po tym jak widziałem Sigur Ros na żywo nie mam specjalnie o czym pisać :)No może o tym, że właśnie zauważyłem rozpad moich spodni, które miałem od dobrych 5 lat i bardzo się do nich przywiązałem (paskiem i w ogóle).No może też o tym, że wróciłem z wesela cały i zdrowy ale z pewnymi mocnymi postanowieniami.Właściwie z jednym:Nie będę więcej podrywał dziewczyn swoich kuzynów, bo na drugi dzień ka... czytaj dalej

komentarze: 12