Kroniki Portowe

Archiwum: grudzień 2007

Londyn

Witaj święty Mikołaju

Święta święta i...kto je pamięta... Ja trochę...Zaniedbałem tym razem przyjaciół (sorry). Ostatnio wcale nie odwiedziłem rodziny więc tym razem mi nie darowali. Tym samym brakło (i jeszcze braknie) czasu aby spotkać się z wszystkimi znajomymi. Wracając do rodziny. Pojechałem dzisiaj z Ojcem do Wujka mojego, kuzyna i najlepszego kumpla mojego Ojca. Mieliśmy uzupełniać drzewo genealogiczne nad kt... czytaj dalej

dover.jpg
Londyn

Podróże Baltazara Gąbki

Ależ to był trudny dzień, i noc właściwie albo przede wszystkim i następny dzień również.Wyjechaliśmy o 11 z minutami. Zaraz po przybyciu moich znajomych z Leicester, którzy jechali z nami. Był problem, nie powiem był drobny, z zapakowaniem się do auta. Leicesterzanie stanęli na wysokości zadania i mieli 2 niewielkie torby. Naszych bambetli było nieco więcej. Zapakowaliśmy się na styk, łącznie... czytaj dalej

Londyn

Z życia parkingu

Parenaście dni temu w pracy mojej był wypadek. Obyło się bez ofiar w ludziach czego nie można powiedzieć o sprzęcie. Jeden taki Pakol co mnie irytuje (ten co chciał zestrzeliwać samoloty) cofał (dość szybko) i wyrżnął hakiem w bok auta, które prowadził Hindus. Wgniótł do środka drzwi i próg. Na prawdę nieźle musiał uderzyć. Nowy Nissan X-Trail. No szkoda auta. I teraz słuchajcie !Klientka kiedy... czytaj dalej

Londyn

Działania z zaskoczenia

Jakoś tak ostatnio ludzie mnie zaskakują. Na wesoło - na szczęście...Dawno już chciałem napisać o moim akcencie. Jakoś zawsze zapominałem.Otórz akcent mam...nie zgadniecie jaki... Kurna HOLENDERSKI !! Co rusz ktoś się mnie pyta czy jestem Holendrem. I wcale nie myli Holland z Poland. Poza tym Polak to Polish albo Pole a holender to ani nie Holish ani tym bardziej Hole. Holender to Dutch i prędz... czytaj dalej

Londyn

Podróż sentymentalna

Tadaaa !!!No i jestem :)Dzisiaj oczywiście mam offa. Pogoda jak to zwykle bywa w mojego offa - przepiękna. Ani jednej chmurki :)Na dzisiaj plan był taki:Rano pojechać do Uxbridge na śniadanie do jednej takiej dobrej śniadaniodajni, miejsca mojego pierwszego "full english breakfast". Po śniadaniu zakupić spodnie dla Sz.P.Ojca bo mu się ulubione dżinsy kończą a tych innych nie nosi bo jakieś taki... czytaj dalej

Londyn

Przepraszam pomyłka

Przyjechałem na wyspę koło południa. Wyspa jak wyspa. Niczym nie różniąca się od śródziemnomorskich wysepek. Niezbyt duża. Wystarczyłoby kilka godzin aby obejść ją dookoła gdyby nie port po jej wschodniej stronie. Kierowca wysadził mnie dokładnie po przeciwnej stronie portu nad brzegiem kamienistej plaży. Z drugiej strony szosy wznosiła się skalna ściana. Nie mam pojęcia jak wysoko. Nie będąc u... czytaj dalej