Kroniki Portowe

Archiwum: listopad 2009

Londyn

Wczoraj, dzisiaj, jutro.

Wczoraj:Terminal 1Jakiś czas temu, Pravin (made in Mauritius) - recepcjonista z terminalu 1 miał zawał. Doświadczał go na recepcji tegoż terminalu. Paramedycy, reanimacja, te sprawy.Miesiąc później, czując się o niebo lepiej wrócił do pracy oraz nałogów. Fajki co pół godziny, alkohol itp.Nic więc dziwnego, że kolejny miesiąc później, ten sam Pravin, na tej samej recepcji dostał drugiego zawału.... czytaj dalej

Londyn

Fala samobójstw ?

Peszek nie chce mnie jakoś opuścić.Zaspałem do pracy. Chyba trzeci raz w życiu. Źle nastawiłem budzik (uroki nowej komórki) Obudził mnie John (mój bezpośredni szef). Telefonem. Nie, nie tłukł mnie nim po głowie. Po prostu zadzwonił.- Gdzie jesteś ?- Która godzina ?- Jeszcze w łóżku ??? hahahahaha (za to lubię angoli)- Będę za 20 minut- Spokojnie, nie spiesz się. (za to też ich lubię)Przyjechałe... czytaj dalej

Londyn

Heh, peszek

I wcale nie Maria ani Jan. Peszek taki pospolity. Choć moze nie do końca bo to istna kumulacja była.Otóż, pewnego słonecznego acz chłodnego popołudnia zdziwiony stwierdziłem że za 10 dni kończy mi sie kontrakt na komórkę. Nie tą w której mieszkam tylko tą z której dzwonię. Czekałem na to 18 miesięcy. Plan był jasny, przejrzysty i czytelny. Nie wbijam się w żadne dalsze kontrakty, bo przecież (j... czytaj dalej

Image159.jpg
Londyn

The same old story.

Najpierw piosenka: A teraz powiem dokładnie jak było, bez upiększania i owijania w cokolwiek.Siedziałem sobie wczoraj na recepcji i czytałem gazetki. Wszystkie po kolei, taka nuda.Zadzwonił telefon i w słuchawce usłyszałem głos jednego z managerów.Głos powiedział:"Weź sobie ze dwa dni wolne (normalnie p czytaj dalej