Kroniki Portowe

Archiwum: październik 2008

Londyn

Koszmar z Ulicy Wiązowej

Na początek krótki dialog:Ale najpierw wprowadzenieJedziemy sobie we trzech przez las. Obraliśmy najkrótszą trasę ponieważ najszybsza wiedzie zawsze autostradami a to przecież mało ciekawe. Jedziemy sobie tym lasem więc...ptaki śpiewają, słońce świeci, funt rośnie...wjeżdżamy do małej wioski akurat ulicą Elm StreetTak mi się lekko kojarzy z Freddim Krugerem i mówię- O ! Ulica WiązowaFafarafa:- ... czytaj dalej

komentarze: 17
DSC_1555.jpg
Londyn

Dawno temu w Oxfordzie

Właśnie wróciłem z Oxfordu tydzień temu. Ślicznie tam, mówię Wam. Tzn ślicznie tam spacerowały i ślicznie się uśmiechały. A zabytki też ładne ;)Najpierw zwiedziliśmy zamek z XI wieku. Nie ! Najpierw jechaliśmy pociągiem ! Pierwszy raz tutaj. No i troche się rozczarowałem. Spodziewałem się iście angielskich widoków za oknami a tu szara nasza Polska stara. Żadnej różnicy.Później dopiero przyszedł... czytaj dalej

komentarze: 23
Londyn

Jam Session

No niestety Horoskopy nie przyszły.Ale było fajnie i tej wersji będę się trzymał !Spotkałem ukraińca. Oczywiście paszport fałszywy ale...- Cześć, jestem Bogdan (typowy rosyjski akcent)(aha taki Bogdan jak ja Sasza)- bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla (nadal z rosyjskim akcentem)Atmosfera miła, coraz luźniej- No dobra a jak masz naprawdę na imię ?- No Bogdan...- A w paszporcie masz jak ... czytaj dalej

komentarze: 11
Londyn

Podróże z Kenem

O Kennym juz kiedyś pisałem. Czasem jeździmy razem i odbieramy samochody. Ken jest starszym (mocno starszym) panem. Angol. Żaden tam Kenwinder czy inny Kenjit Singh. Po prostu Kenneth. W zasadzie to powinien nosić ksywkę Silent Ken. Tak jak Bob w Dogmie czy innych filmach z... Bobem. Ken z reguły nie mówi nic oprócz nienagannie wyartykułowanego YES od czasu do czasu. Są jednak wyjątki. Jak się ... czytaj dalej

komentarze: 1
Londyn

Mydło i powidło

Ta wyspa, ta z poprzedniej notki byla ekstraaa :)Ale zanim pojechaliśmy należało: wypożyczyc samochód, zarezerwować prom i trzymać kontrolę nad uczestnikami, żeby się nie rozmyślili. Jedynie Grzesiu powiedział, że jedzie, byle gdzie, po prostu jedzie.Z autem walczyłem tydzień. Do końca nie znałem marki ani ceny. Zapewniano mnie jedynie, ze będzie dobrze. Niestety ja mam uczulenie na takie "jako... czytaj dalej

komentarze: 11