Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Lisbon story, odsłona fyfnasta

poniedziałek, 18 stycznia 2010 0:16 Skocz do komentarzy
Obiecałem sobie, że jak się uda to zmuszę się i napiszę notkę.
Jak widać udało się.

Przez własne druciarstwo o mało co nie pozbawiłem się iPhona. Zachciało mi się zdjąć simlocka i takie tam. Koniec końców iPhone przestał reagować na prośby, groźby i dotyk ;) Ściemniał i zdrętwiał. Na szczęście wyjątkowo dopisał internet. Po którejś z kolei próbie udało mi się ściągnąć oryginalne oprogramowanie i zainstalować je w telefonie. Potraciłem tym samym wszystkie dane i ustawienia. Na szczęście tylko pozornie bo jak się okazuje iTunes czyli program do obsługi iPhona zapamiętał gdzieśtam wszystko co powinno być zapamiętane. Czyli właściwie po kilku godzinach wertowania netu w stresie mam taki sam telefon jakim był przedtem.
I właśnie to się jakimś cudem udało.
Trochę czuję jakby to był tylko klon poprzedniego ale to pewnie minie.
Co gorsza, po wszystkim nadal się zastanawiam nad zdjęciem tego simlocka ;>

Nie kupiłem pasty do butów. Normalnie zapomniałem. Zdarza się no nie ?
Rano wstałem do pracy a buty czarne !! Przysłowiowo czarne bo one naprawde są czarne. Brud tym razem był biały. Po ostatnich roztopach miałem na nich pół kilo soli. A sól jak wiadomo jest niezdrowa.
No dobra ale trzeba było coś robić. Chwyciłem więc butelkę z wodą, która była pod ręką i kawałek szmatki. Energicznie odkręciłem zakrętkę co wywołało złowróżbny sssssyk. Oho ! O mało nie prysnąłem sobie w twarz wodą gazowaną. Aż się uśmiechnąłem na to co mnie ominęło a stałem już w koszuli i krawacie. Odkręciłem ostrożnie, przytkałem korek szmatką i odwracając butelkę do góry dnem zwilżyłem szmatkę. Obracając w drugą stronę...no cóż...spieszyło mi się...i nagle jak nie....

Wytarłem twarz i poszedłem do pracy w zmoczonej koszuli , sweterku i krawacie.
Za to buty miałem czyste...

I teraz najlepsze !
Dla mnie :)
Lecę do Lizbony. Wreszcie.
Dopiero w połowie kwietnia, bo przedtem jeszcze Polandowo jest w planie ale już porezerwowałem loty i hotel.
Trochę dałem ciała bo przez nieuwagę, zamiast 3 dni, będę pełne dwa, plus jeszcze jeden wieczór ale właściwie ciężko byłoby znaleźć inną opcję. Tak się pocieszam.
Mam nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.


Lisbon Story (1994, reż Wim Wenders)



PS: Zacząłem się uczyć hiszpańskiego. Może "uczyć się" to lekko na wyrost słowo. Coś niecoś sobie tam jednak pościągałem i odtwarzam jakieś dialogi. Coś niecoś nawet z tego zapamiętuję. Bardziej mi się podoba portugalski ale co ja z takim portugalskim później zrobię jak już wrócę z tej Lizbony ? A z hiszpańskim to mogę na przykład do Barcelony jeszcze polecieć. Bo nie byłem :)

Komentarze do wpisu

Skocz do komentarzy
  • dodano: 21 stycznia 2010 22:27

    Młody posiadał kiedyś takie cudo. Całkiem niedawno zresztą. Ale jak wynika z relacji synka Młodego: "wzuciłem tacie komólke do kibla...". I już nie posiada
    ps: a myślałam, że simlocki to tylko polska przypadłość...

    autor: wirka

  • dodano: 21 stycznia 2010 10:59

    Raiff
    Fyfnasta bo tyle razy już to planowałem. Nigdy jednak nie doszedłem do zarezerwowania hotelu i lotów ;)
    A co do hiszpańskiego to "una cerveza por favor" brzmi chyba podobnie w całej Hiszpanii ;)

    autor: Bardal

  • dodano: 20 stycznia 2010 23:34

    Kucze a ja nawet nie mam fajek na wymiane

    autor: irenucha

  • dodano: 20 stycznia 2010 21:26

    Po greenpointcie po 22:00 Zycie ci sąsiad niemile??? Co do fotek to 18-55 obiektyw Ten drugi jak biore ze sobą to i statyw musze targac .Ostatnio robiłam tam wlasnie fotki centrum i bez statywu efekty pozal sie boze
    Tak jest !! Oddzielac spacja !

    autor: irenucha

  • dodano: 20 stycznia 2010 9:18

    to już fyfnasta odsłona?! znów mi coś umknęło :) a z tym hiszpańskim to tez wcale tak łatwo nie jest, bo aby w Spejn dogadać się trza znać ichniejsze dialekty.. to tak jak postawić Kaszuba i Górala i niech się dogadają :D
    pozdro!

    autor: Raiff

  • dodano: 18 stycznia 2010 23:51

    lec do Barcelony :) fajnie bylo choc nie wiele pamietam hahahaha nie polecam maratonu poltora dnia

    a wlosy ci to chyba wszystkie stanely przy walce iPhonowej ??

    pozdrawiam

    acha niedziela byla boska pod wzgedem pogodowym patki cwierkaja wiosennie...tylko nic w ten dzien qufa nie zalatwilam,ale to szczegol ;)

    autor (Login WP): youandme

    blog: parsley.bloog.pl

  • dodano: 18 stycznia 2010 20:03

    Nie wyzłośliwiam się ! Lubię Greenpoint
    Tzn Greenford ;)

    autor: Bardal

  • dodano: 18 stycznia 2010 19:56

    Jeszcze go spsujesz zobaczysz :P
    I co sie wyzłośliwia na temat Greenford A pewnie ,ze cud nie wiem czy ponumerowany ale niewątpliwie cud jeszcze tylko nie wiem w jakiej kategorii

    autor: irenucha

  • dodano: 18 stycznia 2010 10:51

    Grzebałem w sprzęcie w celu zdjęcia simlocka a to po to żeby w PL również móc używać iPh.
    Jeszcze go zdejmę, zobaczysz ;>

    autor: Bardal

  • dodano: 18 stycznia 2010 7:26

    Chyba nigdy nie zrozumiem potrzeby grzebania w sprzecie który działa w celach... No właśnie w jakim celu ?A jakby tak całkiem przestało działac? Ten gejzer wody mineralnej ... hahahah to musialo byc piekne
    Relacje z wycieczek mam nadzieje beda ?Tylko nie po hiszpańsku plisss

    Ps Co do "kurhanów" przy dobrej pogodzie świetnie widac centrum i zapieraącą dech panorame greenfordu hahah Ja tam chodze w celach zrozruszania starych kosci nigdy nie twierdziłam ,ze to wielki kanion

    autor: irenucha

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 114257

I znowu mamy:

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Przybij piątkę






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Koń jaki jest każdy widzi...

Mam 35 lat - to całkiem nieżle jak na mój wiek
Mam kilka nałogów i cały czas szukam następnych ;)
Nie handluję komentarzami a już wogóle komciami (chyba, że za fajki)
Ale reklama, nie ma co...

Książka skarg i zażaleń

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 19.03.2010 18:02:28
  • autor: hurghada35
  • treść: Byłam , zobaczyłam i...
Bardal

Utwórz swoją wizytówkę Locations of visitors to this page

Główny Urząd Statystyczny informuje:

Odwiedziny: 114257
Wpisy
  • liczba: 258
  • komentarze: 2271
Księga gości: 91
Bloog istnieje od: 1473 dni