Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 264 350 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Stambuł, część 2

wtorek, 14 maja 2013 17:47
Skocz do komentarzy

 

Rankiem świtkiem kole poranka budzimy się wyspani acz żądni (podkreślam - ŻĄDNI) toalety. Nasza nadal nie działa. Zwiedzeni wczorajszymi obietnicami pakujemy plecaki i wychodzę na ganek hotelu. Zapalam papierosa podziwiając okoliczną ruderność. Po chwili wszyscy jesteśmy już na dole.
Bez problemu, po zapamiętanych miejscach, odnajdujemy drogę do hotelu, w którym nie było dla nas miejsca w gospodzie dnia poprzedniego.
Dzisiaj to zupełnie inna bajka. Jest pokój, działa toaleta i podaja nam śniadanie. Za ladą recepcji Uzbek i jego żona. Równie uzbecka jak i mąż. Przemili ludzie. Rosyjski z lekka zapomniany kuleje ale działa :) Dziękujemy ci komuno. Dogadujemy się właściwie bez problemu. Szybka toaleta i w miasto.

Mijamy Niebieski Meczet. Zwiedziliśmy go wczoraj w nocy

 

 

 

 

Tuż za meczetem Hagia Sofia. Chcemy kupić kartę wstępu, która działa również w kilku innych muzeach ale niestety karty się skończyły. "Nie ma pure ze smalcem ! Jest tylko pure z dżemem" ;) czyli zwykłe bilety. Kilkudziesięciometrowa kolejka odstrasza skutecznie. Pytamy w muzeum archeologicznym. Też już nie mają. Idziemy do pałacu Topkapi.
Tam również kolejka ale mniejsza. W pełnym słońcu twarzą w stronę odstajemy dobre pół godziny. Dostajemy jednak kartę dzięki której możemy też wejść do muzeum archeologicznego i ominiętej Hagia Sofia

Topkapi się podoba. Zwłaszcza harem i diament wielki jak z różowej pantery.
Muzeum archeologiczne w zasadzie obiegamy bo już nieźle mamy w nogach. Mezopotamia robi wrażenie.

Szukając czegoś do zjedzenia schodzimy do portu. Kebab z budki, prom do Azji i... w Azji jeszcze nie byłem ! Słaba to Azja ale zawsze Azja :)

 

 

 

Zwiedzamy jeden meczet, który ani nie jest ładny ani sławny ale za to lokalny. Lokalna jest też knajpa w której mierzeni od stóp do głów przez lokalesów spijamy po piwie. Wolnym kroczkiem drepczemy na prom do Europy zaliczając po drodze kebaba z budki.

 

 

 

Lądujemy po przeciwnej stronie mostu Galata. Sam most jest atrakcją i chcemy się nim przespacerować.

 

 

 

Na Bosforze też niezły tłok

 

 

Kręcimy się trochę przy porcie zwiedzając to i owo:

 

 

 

 

Momentalnie wraz z zachodem słońca (nie jest jeszcze ciemno) ulice pustoszeją. Z pomocą mapy i GPSa odnajdujemy się jakoś w labiryncie ulic. W górę i w dół i w górę i w dół i tak non stop.

W końcu docieramy do znanych okolic.

 

 

 

Jeszcze krótka sesja w Niebieskim Meczecie:

 

 

I do hotelu...

Za oknem słychać kilka strzałów. Po chwili w okolicy pojawiają się radiowozy. Blokują kilka ulic przez jakiś czas i odjeżdżają.

Kończymy przeglądać zdjęcia, dopijamy wino i idziemy spać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 24 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 164 102  

I znowu mamy:

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Koń jaki jest każdy widzi...

Mam 37 lat - to całkiem nieżle jak na mój wiek
Mam kilka nałogów i cały czas szukam następnych ;)
Nie handluję komentarzami a już wogóle komciami (chyba, że za fajki)
Ale reklama, nie ma co...

Główny Urząd Statystyczny informuje:

Odwiedziny: 1164102
Wpisy
  • liczba: 354
  • komentarze: 3253
Bloog istnieje od: 4185 dni
Locations of visitors to this page